Cmentarz wojskowy z I wojny światowej - Olecko 2005

 Czekaj - trwa ładowanie grafiki [1.3 MB].
Jeżeli masz problemy z wyświetlaniem zdjęć, prawdopodobnie nie masz zainstalowanego oprogramowania Java.

Powrót

Mieszkańcy powiatu oleckiego nie mieli wpływu na bieg wydarzeń politycznych w swoich rodzinnych stronach. Decyzje w tych sprawach zapadały w Królewcu lub Berlinie, ale skutki tych decyzji odczuwane były niejednokrotnie przez miejscową ludność bardzo boleśnie.
Tak było w roku 1914. Kończył się w Prusach Wschodnich stuletni okres pokoju, jaki zapanował tu po wojnach napoleońskich. Zaczynała się wojna światowa.
Z koszar, które zbudowano w mieście, 1 sierpnia 1914 roku wyruszali żołnierze na wojnę z Rosją. Było rzeczą oczywistą, że Rosjanie wkroczą na teren powiatu oleckiego, położony w strefie przygranicznej, i że wykorzystają trzy drogi bite, prowadzące do miasta: Mieruniszki-Kowale-Olecko, Borawskie-Olecko i Cimochy-Olecko.
Już w nocy z 3 na 4 sierpnia do Cimoch wkroczyły małe oddziały rosyjskiej kawalerii, przeprowadzając rozpoznanie. Nie obyło się bez plądrowania mieszkań, rabunku odzieży i mebli, wywózki wojennych zdobyczy.
Około 7 sierpnia stwierdzono obecność nieprzyjaciela także w północnej części powiatu — w lasach koło Borkowiny. Dochodziło do pierwszych starć zbrojnych. Taka potyczka miała miejsce 12 sierpnia pod Drozdowem.
14 sierpnia Olecko przeżywało trudny dzień. Zaznaczył się wyraźnie nacisk wojsk rosyjskich na miasto z dwóch stron: z północy i południa. Oddziały dywizji kawaleryjskiej, podległej generałowi Gurko, zajęły wiele wsi w powiecie; w okolicy Garbasa spłonęło 231 budynków. Na miasto padały granaty od strony Imionek, z kie-runku Sedrank nieprzyjaciel prowadził ostrzał z broni ręcznej i maszynowej, nie oszczędzając obiektów oznakowanych flagami Czerwonego Krzyża, jak szpital czy sierociniec.
Stawało się coraz bardziej jasne, że miasta nie da się utrzymać. Atmosferę tych dramatycznych wydarzeń ukazuje Barbara W. Tuchman 
w swej książce “Sierpniowe salwy”:
“O świcie 12 sierpnia część Pierwszej Armii gen. Rennenkampfa, składająca się z dywizji kawalerii pod dowództwem gen. Gurko, wspieranej przez dywizję piechoty, wyprzedzając główne siły rozpoczęła inwazję na Prusy Wschodnie i zajęła miasteczko Margrabowę, oddalone o 8 km od granicy. Strzelający podczas przyjazdu na przedmieściach i w pustym rynku Rosjanie przekonali się, że miasteczko jest nie bronione i że zostało ewakuowane z wojsk niemieckich.
Sklepy były zamknięte, a mieszkańcy obserwowali żołnierzy ukradkiem z okien. Mimo, że nie było żadnych walk, ludność wsi uciekała 
w pośpiechu przed postępującymi szwadronami, tak jakby to było ustalone wcześniej.
Już pierwszego ranka Rosjanie zaobserwowali słupy czarnego dymu wznoszące się wzdłuż linii ich przemarszu, które, jak okazało się przy zbliżeniu do nich, nie pochodziły z podpalonych przez uciekających mieszkańców gospodarstw i domów, lecz z zapalonych stert słomy, stanowiących sygnał wskazujący kierunek posuwania się na-jeźdźców.
Wszędzie znajdowano dowody systematycznych przygotowań niemieckich. Na szczytach wzgórz zbudowano drewniane wieże obserwacyjne. Chłopców w wieku 12-14 lat z miejscowych gospodarstw zaopatrzono w rowery, aby pełnili funkcje gońców.”
18 sierpnia Rosjanie otoczyli całkowicie miasto, a następnego dnia je zajęli. Nie przebywali tu zbyt długo, jakkolwiek ludność miejscowa dotkliwie odczuła ich obecność. Losy bitewnych zmagań ważyły się w tym czasie gdzie indziej. Po dymisji gen. Maxa von Pritwitza dowodzenie niemiecką 8 armią w Prusach Wschodnich objęli Paul Hindenburg i Erich Ludendorff, którzy rozbili pod koniec sierpnia 1914 roku 2. armię rosyjską gen. A. Samsona w wielkiej bitwie między Działdowem a Olsz-tynkiem. 4 września uderzyli na 1. armię rosyjską gen. Rennenkampfa, która także poniosła klęskę w okolicach Wielkich Jezior Mazurskich.
W tej sytuacji mieszkańcy Olecka już 7 września mogli dostrzec zaniepokojenie wro-ga. Zbliżał się bowiem ze swoim wojskiem niemiecki generał von Morgen, a od strony Ełku, gdzie toczyły się walki, dochodziły odgłosy artyleryjskiej kanonady. 10 września ciągnęły przez miasto w odwrocie oddziały rosyjskie, kierując się szosą na Wieliczki i Cimochy. Ich odwrót zamykali kozacy, którzy aresztowali i przesłuchiwali wielu mieszkańców Olecka. Następnego dnia, 11 września, wkroczyły ponownie do miasta wojska niemieckie.
Ale walki na tym się nie zakończyły. W dniach od 30 września do 2 października trwała krwawa bitwa nad Rospudą koło Raczek; od 5 do 7 października walki prze-niosły się w okolice Cimoch. Szala zwycięstwa znów przechylała się na stronę Rosjan. Zarządzono ewakuację ludności cywilnej z powiatu oleckiego.
Na miejscu pozostało w powiecie jedynie 2 tysiące mieszkańców, w mieście – zaledwie 50 osób, głównie starsze kobiety i dzieci. Pozostały też 3 siostry opiekujące się chorymi w miejscowym przytułku.
6 listopada ponownie wkroczyli do Olecka Rosjanie. Tym razem zabawili tu nieco dłużej – przeszło 3 miesiące.
W lutym 1915 roku doszło do nowych walk na terenie wschodnich Mazur. Rosjanie ponad tydzień stawiali zaciekły opór pod Ełkiem, zanim zmuszeni zostali do opuszczenia zajętych pozycji. 12 lutego 1915 roku wkroczyły do Olecka wojska niemieckie. Do swych domostw wrócili także mieszkańcy ziemi oleckiej, by przystąpić do budowy powojennych zniszczeń.
W niemieckiej literaturze historycznej można znaleźć wiele uwag na temat okrucień-stwa Rosjan w zajętej części Prus Wschodnich wobec ludności cywilnej. Dotyczy to również Olecka i okolicy. Oto w Szarejkach kozacy schwytali pastora Horna, które-go obrabowali, a następnie domagali się udzielenia informacji w języku rosyjskim. Ponieważ nie znał on rosyjskiego, postrzelili go, raniąc mocno w płuco i szyję. Odnalezionego później duchownego odwieziono do szpitala w Gołdapi.
Innym razem grupa cywilów obserwowała ze wzgórza pod Orzechówkiem zbliżającego się nieprzyjaciela, który zaczął do nich strzelać. Jednemu spośród zebranych nie udało się zbiec, wobec czego wzięto go do niewoli i bez powodu rozstrzelano w Giżach. Inny cywil, który szukał schronienia w zaroślach, został także zastrzelony.
Spośród ludności cywilnej zginęło w powiecie oleckim ponad sto osób, a około 800 zostało deportowanych w głąb Rosji.
Na terenie powiatu zniszczeniu uległo 1735 budynków, z czego 489 budynków mieszkalnych, 952 obory, stajnie i stodoły oraz 7 budynków szkolnych. Zniszczone lub spalone były młyny, prawie nic nie zostało z maszyn, narzędzi rolniczych, zboża i mebli. O rozmiarach strat w inwentarzu żywym świadczy fakt, iż z około 18 tysięcy koni pozostało w powiecie tylko 400, z 33 tysięcy sztuk bydła — zaledwie 600, z 250 tysięcy świń — jedynie 100.
Samo miasto nie poniosło wielkich strat w zabudowie. W czasie walk od pocisków armatnich zniszczonych lub uszkodzonych zostało 19 domów, wśród nich miejscowa drukarnia, która od lat drukowała gazetę olecką — “Oletzkoer Zeitung”. Zniszczony został też most na Ledze koło młyna. Natomiast wnętrza mieszkań, pozo-stawione w nich meble i urządzenia gospodarstwa domowego, zostały niemal doszczętnie obrabowane i wywiezione bądź zdewastowane.
Większość tych strat i zniszczeń usunięto jeszcze w czasie wojny dzięki pomocy materialnej okręgów nie dotkniętych zniszczeniami wojennymi oraz pracy przymusowej rosyjskich jeńców.
Z granic powiatu oleckiego Rosjanie wyparci zostali do 14 lutego 1915 roku. 21 lute-go złamany został całkowicie opór wojsk rosyjskich w Prusach Wschodnich. Według danych niemieckich, do niewoli wzięto 100 tysięcy jeńców, w walce poległo 165 tysięcy Rosjan.
Dziś świadectwem tych dramatycznych zmagań wojennych są cmentarze poległych żołnierzy na ziemi oleckiej. Jeden z nich mieści się w zachodniej części dawnego cmentarza ewangelickiego w Olecku. Pochowano tam według Maxa Dehnena 143 żołnierzy rosyjskich i ponad 100 niemieckich. Autor ten opracował szczegółowy rejestr poległych w powiecie żołnierzy, zidentyfikowanych i nieznanych, poczynając od pierwszych starć z 11 sierpnia 1914 roku w okolicy Mieruniszek i 17 sierpnia koło Kowal Oleckich. Na terenie gminy Kowale cmentarz rosyjsko-niemiecki z lat 1914-1915 znajduje się w północnej części tej wsi, po wschodniej stronie szosy Olecko-Kowale-Gołdap. Pochowano na nim kilkudziesięciu żołnierzy niemieckich i 136 rosyjskich.

Tekst z książki: Ryszard Demby OLECKO Czasy, ludzie, zdarzenia 
Wydano ze środków finansowych Starostwa Powiatowego oraz Urzędu Miejskiego w Olecku w 2000 r. Skład, łamanie i projekt okładki: Marek Chlebanowski
 

Olecko.info Ostatnia zmiana: 08-07-2009 J. Kunicki